20Lake Monger, czyli gdzie najczęściej biegam
W przeciwienstwie do Kings Parku, Jezioro Monger odwiedzam w miare regularnie bo znajduje sie bardzo blisko mojego domu i to tam najczesciej biegam. Jak sie przygotowywalem do 12km biegu "City 2 Surf" (bardzo popularny bieg w Perth) wczesniej w tym roku (ktory ostatnecznie ukonczylem w czasie ponizej godziny z czego bylem mega zadowolony) to mozna mnie bylo tam spotkac nawet 3 razy w tygodniu ale teraz kiedy znowu gram w pilke i (uwaga...) trenuje boks to staram sie biegac chociaz raz w tygodniu. Wiem, brzmi jakby mi troche odbilo na punkcie cwiczen wszelkiego rodzaju ale to naprawde niezla radocha, zwlaszcza dla kogos kto przed rekonstukcja kolana przez dobre pare lat nie robil zupelnie nic. A samo Jezioro Monger to bardzo przyjemne miejsce na bieganie, oto dlaczego.
Po okolo 4 minutach biegu od mojego domu i po przebiegnieciu przez przejscie nad autostrada juz tam jestem:
1. ~4:00 - Pierwsze spojrzenie na jezioro
Pierwsze kilkaset metrow sciezka biegnie wzdluz autostrady ale nie jest najgorzej, zwlaszcza jak sie patrzy w prawo.
2. ~4:40
Jesli ktos by zapomnial, ze jest w Australii to znaki przypomna zeby sie trzymac lewej strony.
3. ~5:15
7 minut biegu i zaczynamy sie oddalac od autostrady po przebiegnieciu pierwszego zakretu. Czasami moze byc tu calkiem tloczno, po poludniu zwykle jest duzo ludzi ktorzy biegaja, jezdza na rowerach albo wyprowadzaja psy, a rano (powiedzmy o 6 - tak, zdarzylo mi sie biegac o tej porze...) pelno jest indywidualnych instruktorow ktorzy maltretuja swoich klientow.
4. ~7:35 Po pierwszym zakrecie
Zostalo jeszcze jakies 20 minut biegu ale jakby ktos juz byl zmeczony to zawsze mozna sie rozejrzec dookola.
5. ~8:05
A nawet jak sie skoncentruje tylko na trasie to ta tez nie wyglada najgorzej, przed nami aleja palm.
6. ~8:05
7. ~8:35
Zblizamy sie do miejsca gdzie na pewno mozna spotkac symbol Perth - czarnego labedzia.
8. ~9:10
Niektore moga byc co prawda troche malo przyjazne.
9. ~9:20
Pelno tu tez kaczek.
10. ~10:40
A czasami zdarzy sie pelikan.
11. ~11:20
No i jestesmy przy drugim zakrecie.
12. ~12:30
Jak w tle widac centrum to znaczy ze jest to polowa mojego biegu (jesli biegne jedno okrazenie).
13. ~13:15
Szybkie spojrzenie na druga strone jeziora.
14. ~14:50
I juz za moment widac centrum troche bardziej.
15. ~16:20
Blisko ostatniej prostej.
16. ~18:25
Jesli to pierwsza wizyta nad tym jeziorem to warto poczytac o zwierzetach ktore mozna tutaj spotkac.
17. ~19:10
Jedno z ostatnich spojrzen na wode.
18. ~19:45
Potem znowu przejscie nad autostrada z ktorego jeszcze lepiej widac centrum.
19. ~21:15
Potem jeszcze kilka minut i tak po 26-27 minutach jestem znowu przed swoim domem. Elegancja :) A to gdzie bieglem.
20. Mapa
Od czasu do czasu biegam tez wzdluz plazy (ale nie po piasku) i postaram sie wrzucic kiedys pare zdjec stamtad. Jesli pobiegne o zachodzie slonca jak zwykle to zdjecia powinny wyjsc calkiem fajne.







English
November 25th, 2009 - 00:30
Świr!!!
November 26th, 2009 - 14:18
jak czytam o bieganiu o 6 rano to tez myślę jak koleżanka IsiA :)
November 27th, 2009 - 00:56
no wiadomo! hehe dobrze, że koleżanki nie mają takich problemów z głową:) ale może powinnyśmy zapuścić wąsy???
November 27th, 2009 - 08:02
a boks o 6 moze byc? bo wlasnie wrocilem i nie wiem czy mam uwazac ze cos nie tak z moja glowa ;)
November 29th, 2009 - 07:13
Z aktywności fizycznych o 6 rano to tylko seks ;-)
December 6th, 2009 - 06:02
Bieganie tylko o 6 rano ale boks nie koniecznie. Dzisiaj z Kają okrążyłyśmy nasze jezioro ale widoki były troszku inne. Ciekawa jestem dlaczego.
December 11th, 2009 - 01:07
yyy tak! masz uważać,że z Twoją głową coś nie tak…;)