maqh just cruising along

2411/2009 20

Lake Monger, czyli gdzie najczęściej biegam


W przeciwienstwie do Kings Parku, Jezioro Monger odwiedzam w miare regularnie bo znajduje sie bardzo blisko mojego domu i to tam najczesciej biegam. Jak sie przygotowywalem do 12km biegu "City 2 Surf" (bardzo popularny bieg w Perth) wczesniej w tym roku (ktory ostatnecznie ukonczylem w czasie ponizej godziny z czego bylem mega zadowolony) to mozna mnie bylo tam spotkac nawet 3 razy w tygodniu ale teraz kiedy znowu gram w pilke i (uwaga...) trenuje boks to staram sie biegac chociaz raz w tygodniu. Wiem, brzmi jakby mi troche odbilo na punkcie cwiczen wszelkiego rodzaju ale to naprawde niezla radocha, zwlaszcza dla kogos kto przed rekonstukcja kolana przez dobre pare lat nie robil zupelnie nic. A samo Jezioro Monger to bardzo przyjemne miejsce na bieganie, oto dlaczego.

Po okolo 4 minutach biegu od mojego domu i po przebiegnieciu przez przejscie nad autostrada juz tam jestem:

~4:00

1. ~4:00 - Pierwsze spojrzenie na jezioro

Pierwsze kilkaset metrow sciezka biegnie wzdluz autostrady ale nie jest najgorzej, zwlaszcza jak sie patrzy w prawo.

~4:40

2. ~4:40

Jesli ktos by zapomnial, ze jest w Australii to znaki przypomna zeby sie trzymac lewej strony.

~5:15

3. ~5:15

7 minut biegu i zaczynamy sie oddalac od autostrady po przebiegnieciu pierwszego zakretu. Czasami moze byc tu calkiem tloczno, po poludniu zwykle jest duzo ludzi ktorzy biegaja, jezdza na rowerach albo wyprowadzaja psy, a rano (powiedzmy o 6 - tak, zdarzylo mi sie biegac o tej porze...) pelno jest indywidualnych instruktorow ktorzy maltretuja swoich klientow.

~7:35

4. ~7:35 Po pierwszym zakrecie

Zostalo jeszcze jakies 20 minut biegu ale jakby ktos juz byl zmeczony to zawsze mozna sie rozejrzec dookola.

~8:05

5. ~8:05

A nawet jak sie skoncentruje tylko na trasie to ta tez nie wyglada najgorzej, przed nami aleja palm.

~8:05

6. ~8:05

~8:35

7. ~8:35

Zblizamy sie do miejsca gdzie na pewno mozna spotkac symbol Perth - czarnego labedzia.

~9:10

8. ~9:10

Niektore moga byc co prawda troche malo przyjazne.

~9:20

9. ~9:20

Pelno tu tez kaczek.

~10:40

10. ~10:40

A czasami zdarzy sie pelikan.

~11:20

11. ~11:20

No i jestesmy przy drugim zakrecie.

~12:30

12. ~12:30

Jak w tle widac centrum to znaczy ze jest to polowa mojego biegu (jesli biegne jedno okrazenie).

~13:15

13. ~13:15

Szybkie spojrzenie na druga strone jeziora.

~14:50

14. ~14:50

I juz za moment widac centrum troche bardziej.

~16:20

15. ~16:20

Blisko ostatniej prostej.

~18:25

16. ~18:25

Jesli to pierwsza wizyta nad tym jeziorem to warto poczytac o zwierzetach ktore mozna tutaj spotkac.

~19:10

17. ~19:10

Jedno z ostatnich spojrzen na wode.

~19:45

18. ~19:45

Potem znowu przejscie nad autostrada z ktorego jeszcze lepiej widac centrum.

~21:15

19. ~21:15

Potem jeszcze kilka minut i tak po 26-27 minutach jestem znowu przed swoim domem. Elegancja :) A to gdzie bieglem.

Mapa Jeziora Monger

20. Mapa

Od czasu do czasu biegam tez wzdluz plazy (ale nie po piasku) i postaram sie wrzucic kiedys pare zdjec stamtad. Jesli pobiegne o zachodzie slonca jak zwykle to zdjecia powinny wyjsc calkiem fajne.


Like it? Share: / Podoba Ci sie? Podziel sie:

  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • email
Zakres tematyczny: Perth Dodaj komentarz
Komentarze (7) Trackbacks (0)
  1. jak czytam o bieganiu o 6 rano to tez myślę jak koleżanka IsiA :)

  2. no wiadomo! hehe dobrze, że koleżanki nie mają takich problemów z głową:) ale może powinnyśmy zapuścić wąsy???

  3. a boks o 6 moze byc? bo wlasnie wrocilem i nie wiem czy mam uwazac ze cos nie tak z moja glowa ;)

  4. Z aktywności fizycznych o 6 rano to tylko seks ;-)

  5. Bieganie tylko o 6 rano ale boks nie koniecznie. Dzisiaj z Kają okrążyłyśmy nasze jezioro ale widoki były troszku inne. Ciekawa jestem dlaczego.

  6. yyy tak! masz uważać,że z Twoją głową coś nie tak…;)


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.