22Mongol Rally [5]: Uzbekistan
Czytaj dalej »Teraz zdecydowanie wjeżdzamy w tą część świata o której nie miałem zielonego pojęcia przed wyjazdem na rajd. Tzn pamiętam że Australia grała z Uzbekistanem w jakichś tam rozgrywkach ale poza tym nie wiedziałem o tym kraju nic. Ale, tak jak cała wyprawa, z kilkoma przygodami ale ogólnie spędziliśmy tam super czas. Poza Mongolią to właśnie tam byliśmy najdłużej, częściowo ze względu na odległość jaką musieliśmy przejechać i częściowo przez zatrucie którego doświadczyła większość ludzi w naszym konwoju. Uzbecy okazali się być bardzo przyjaźni i chętni do pomocy, czasami aż za bardzo. Ciężko było dostać benzynę na północy, pieniądze najlepiej było wymieniać na czarnym rynku i wszyscy jeździli Daewoo – jak się do tego przyzwyczailiśmy to było spoko :) Aha, jest tam naprawdę dużo turystów.
Czytaj dalej »
17Mongol Rally [4]: Kazachstan
Czytaj dalej »Pierwszy “stan” na trasie: Kazachstan. Dziewiąty największy kraj na świecie i największe państwo śródlądowe. Mieliśmy okazję odwiedzić dwa razy podczas Mongol Rally, najpierw jadąc na południe w zachodniej części (zdjęcia z tego tutaj) i potem jadąc na północ we wschodniej części (zdjęcia później). Niezbyt wiele jest na środku :) Ludzie za każdym razem bardzo przyjaźni i cały czas machali do nas jak przejeżdzaliśmy. Pełno kierowców ciągle na nas trąbiło i trochę nam zajęło zorientowanie się że to też ich sposób pozdrawiania nas.
Czytaj dalej »Mongol Rally 2011
Czytaj dalej »Daliśmy radę! Po 38 dniach jazdy ukończyliśmy Mongol Rally 2011 i dotarliśmy z Czech do Mongolii przez Polskę, Ukrainę, Rosję, Kazachstan, Uzbekistan i Kyrgyzstan. Jak łatwo się domyśleć mam mnóstwo zdjęć i na pewno się nimi tutaj podzielę, zwłaszcza że niektóre z nich są z miejsc do których normalnie nikt się nie wybiera. Ale na początek mała zajawka i kilka zdjęć które mam nadzieję pokażą, że wyprawa była super ale momentami było też ciężko.
Czytaj dalej »
9Motylarnia na lotnisku w Singapurze
Czytaj dalej »Miałem okazję spędzić dobrych parę godzin na różnych lotniskach w Europie i Azji i zwykle oznacza to że jest się po prostu zmęczonym, nie można się doczekać na następny lot i chce się po prostu znaleźć miejsce do siedzenia albo najlepiej leżenia. Przez to wszystkie lotniska wydają się być takie same i chce się po prostu stamtąd wydostać jak najszybciej. Ale muszę przyznać że całkiem mi się podobało kilka godzin spędzonych na lotnisku Changi w Singapurze. Pełno miejsc żeby się zrelaksować, rośliny i woda dookoła, darmowy net, wszystko to powoduje że przyjemniej się czeka, ale oprócz tego można tam też znaleźć na przykład basen, kino czy… motylarnię.
Czytaj dalej »![Mongol Rally [5]: Uzbekistan Mongol Rally [5]: Uzbekistan](http://mikimaqh.s3.amazonaws.com/2011/1018/20110809062540M.jpg)
![Mongol Rally [4]: Kazachstan Mongol Rally [4]: Kazachstan](http://mikimaqh.s3.amazonaws.com/2011/1007/20110807160213M.jpg)

English